Mam wrażenie, że mój partner kompletnie mnie nie słucha. Kiedy próbuję powiedzieć mu, że coś mnie denerwuje, zamiast wysłuchać, od razu zaczyna się tłumaczyć albo przedstawiać swoje argumenty. W efekcie po kilku minutach rozmawiamy już o wszystkim, tylko nie o tym, co było na początku problemem. Czy można jakoś nauczyć się rozmawiać tak, żeby druga osoba rzeczywiście próbowała zrozumieć, o co nam chodzi?
Może warto zacząć od rozróżnienia słuchania od poczucia bycia wysłuchanym. Partner może słyszeć wszystkie słowa, a jednocześnie skupiać się przede wszystkim na przygotowaniu swojej odpowiedzi. Pomocne jest spokojne powiedzenie, czego w danym momencie potrzebujesz – na przykład, że chcesz najpierw zostać wysłuchana, a dopiero później szukać rozwiązania. Dobrym sposobem jest też parafraza, czyli powtórzenie własnymi słowami tego, co usłyszał partner. Dzięki temu można sprawdzić, czy rzeczywiście dobrze się zrozumieliście, zamiast od razu przechodzić do obrony własnego stanowiska. Temat szeroko opisuje, jak coś, ten artykuł:
https://www.c3l.pl/komunikacja-w-parze-j...e-sluchal/